Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 434 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


skrob, skrob

wtorek, 30 grudnia 2008 9:12
Jako, że Azjatycka gdzies zniknela, to ja bede czynic honory. W zwiazku z tym, ze powoli moge wrocic do pionu a nie ciagle sie turlac to i cos skrobne.
Swieta jak to swieta, swieta z rodzina full wypas... bylo wszystko od wielkiej milosci do glebokiej nienawisci, od wybuchow euforii po skrajna depresje. Nic jakos po srodku i normalnie. W cyrku jest juz nudniej... przynajmniej sie nie nudze. Chociaz nuda oznacza normalnosc.
Jedzenie gdzies mi bokiem wyszło i juz tam zostało. Wczoraj mnie olsnilo, ze to nie ja nabralam dodatkowych kg tylko waga sie zepsula i tej wersji bede sie trzymac i walczyc o nia jak o niepodleglos czegostam.
Jakies dziecie rodzinne zapytalo sie mnie o plany na nowy rok... Brak, nie mam zadnych, jakos nie chce mi sie robic postanowien, wyznaczac celow itp, skoro ja i tak tego nie bede realizowac. Albo moze i bede, nie wiem.. Tak wiec planow, obietnic, celow itp na nadchodzacy rok - brak i nie bedzie... no moze poza kilkoma, ktore ciagna sie juz dluzszy czas i powoli zaczynaja byc czescia mie a nie odleglym punktem do ktorego daze.
Ps basen, to jest dobra rzecz... i jednak jestem zdolne dziecko, nabic sobie siniaka w wodzie.... jak to brzmi:
-skad masz siniaka?
-w wode sie uderzylam....
zuo w czystej postaci
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

meblowanie przednie

piątek, 19 grudnia 2008 22:32
Gruntowne porządki robię od święta, czyli jakoś tak niezbyt często... nie oznacza to, że wogóle nie sprzątam ;-) Te są inne i zawsze owocne. Zawsze coś znajdę ukrytego, zawieruszonego i lekko przykurzonego.W łapki me wpadły zdjęcia sprzed jakiś ładnych kilku lat (jak się człowiek zmienił przez ten czas), doszłam do wniosku, że we włosach nitodługienitokrótkie nie jest mi dobrze i że nigdy nie udało mi się ładnie opalić. Jak tylko znajdę natchnienie to powyjmuje je z pudła, gdzie trafiły, i powkładam kulturalnie do jakiegoś albumu. Żal, żeby się poniszczyły. Prawdopodobnie nastąpni to nieprędko....
Zmianom uległ też wizerunek pokoju w którym to mi się mieszka i który stanowi powód dla którego nie chcę mi się wyprowadzać.... Tych zmian nie ma aż tak wiele. Ot łóżko zostało inaczej postawione, toaletka wraz z wieszakiem zmienili miejsce zamieszkania. Z żyrafy zrobiłam irlandczyka pełną gębą... a i naprawiłam szafe.
A wszystko zaczeło się od tego, że stanełam na środku z odkurzaczem w ręku i mocnym postanowieniem, żę tym razem jednak zrobię ten porządek. Stałam tak sobie i dumałam i wydumałam, że trzeba coś zmienić... i zmienione.
Podobno (głos rodziny) jest o wiele lepiej przy takim ustawieniu i zrobiło się przytulniej...
A mi nastrój sie poprawił i zen się ma dobrze....
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

rekonesans

wtorek, 16 grudnia 2008 16:49
Dzieki WK mamy wtorek albo jakis inny dzien tygodnia.
Dzieki jakims tam inormatyka z paleolitu mamy internet i chwała im za to. Przez godzine siedzenia na gadulcu dostałam, jakże treściwe pytania od dwóch, zupełnie obcych mi osób. Jedno brzmiało: czy noisz rajstopy a drugie czy lubisz tipsy. Powoli sie załamałąm i delikatnie walnełam głowiszcem w klawiature.
Zal czlowieka sciska jak widzi, slyszy i czyta co kabelki robia z ludzmi...
Naszczescie jest swiatelko majaczace w oddali, ze jednak internet moze sluzyc ciekawym projektom

Enjoy



ps i czemu mowia mi, ze jestem silna?? Pytanie nie zwiazane z tematem, ale jezeli ktos mi jeszcze raz wyskoczy z tekstem, ze ja nie podchodze emocjonalnie, ze sie nie przejmuje i ze wszystko splywa po mnie jak po kaczce to przestane reczyc za siebie. Roznica jest taka, ze jeden ze swoimi problemami wyjdzie do ludzi ja sie zamkne w pokoju na tydzien. I to jest powod dlaczego ostatnio nie bywam na zadnych spotkaniach a jezeli juz to zwiewam po godzinie. Pozbieram sie to wroce i znow bede meczyc
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Po salsownie

poniedziałek, 15 grudnia 2008 13:42
W końcu doczekałam się galerii zdjęć z imprezy. Jak zwykle - wszystko wysżło tylko nie to co trzeba. Przeciez bawiliśmy się nad wyraz grzecznie i przywoicie ;P


A co do nowości. Tajland welcome - już 17 stycznia. :) Jadę!
Ha!

Możecie zazdrościć.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

No comment

piątek, 12 grudnia 2008 12:51
O rzesz shit, cholera, fuck! Moje pieniążki, w których pokładałam nadzieję na wyjazd zostały w wyniku kryzysu zjedzone i są nie do ruszeni, cholera!
I skąd ja mam teraz wziąć kasę?
SHit, cholera, fuck!
Jestem zła, przestraszona i nie wiem co robić.
Ile trwa przyznanie kredytu?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

miasto Albu

piątek, 12 grudnia 2008 12:14

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

powroty II

czwartek, 11 grudnia 2008 8:34
W zwiazku z zyciem, a raczej jego brakiem, mam zrypany humor. Nie o to chodzi, ze cos jest nie tak, wlasnie chodzi o to, ze nic nie ma. To jest na plus, wielki pozytyw. Chociaz powoli zaczynam panikowac... ale tak tylko troszeczke.
Pozostawmy jednak zle mysli gdzies w oddali i skupmy sie na tym co dobre, mile i przyjemne...
Ida swieta, choinka, pierniczki i karpik. Pierwsze lubie, bo ladnie pachnie i gubi igly i sie przewraca. Drugie, mniamci, tez ladnie pachnie i do tego chrupie. Trzecie coz "uwolnic karpia 17".  Biedne rybcie. Long, long time ago te stwory plywaly u mnie w wannie, czlowiek sie z nimi zaprzyjaznial i pozniej mial je jesc... bezsesnu, to takie nieludzkie.
A co do samej idei swiat. Komercja, komercja i jeszcze raz komercja. Bieganina za prezentami, za jedzeniem i szalenstwo sprzatania.
Tradycyjnie, jak co roku, obiecuje sobie, ze tym razem prezenty zaczne kolekcjonowac juz w listopadzie, ze zabiore sie wzesniej. Tradycyjnie jak co roku mamy grudzien, do swiat zostalo malo, a ja nie dosc, ze nie mam nic na oku, to jeszcze nie wiem co komu wreczyc.. ech swieta, swieta i po swietach. Szkoda, ze jak niedziwadek nie moge gdzies sie zaszyc i przespac.
Chociaz, zeby snieg spadl....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Fałszywa Setka

niedziela, 07 grudnia 2008 14:19
Czyli kompletny brak synchronu fonii z wizją. :)
Wczorajszy dzień, pełen był wrażeń i małych sukcesów.
Przede wszystkim usłyszałam słowa krytyki do swojej pisarskiej twórczości - pozytywne słowa. Oprócz tego że pan W. (skądinąd specjalista, pisarz i okropny nudziarz) pochwalił, zabrał puentę (za to wdzięczna nie jestem) i zapewnił, że potencjał jest, to odczytał na głos takową twórczość. W zamian grupa mi mówiła solennie, że świetne teksty i się podobają. :) Fruwam trochę. Ale nareszcie zweryfikowało mi się - mam jakieś zalążki talentu. Yupi!

Po drugie miłe spotkanko po zajęciach w grupie, perspektywa wyprawy do Azji, oraz szatnowanie i przytulanie z gryzoniem i blondynką (bezcenne). Wszystko to dało mi świetne samopoczucie, żeby się dziś polenić. Podczas gdy farba z włosów spływa mi na klawiaturę, a pranie bulgocze w łazience, lenię się zamiast sprzątać i jestem szczęśliwa.

Elo pingwinki. Buziaki ^^
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Specjalnie dla gryzonia

środa, 03 grudnia 2008 11:05
Lovely
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Bip bip

środa, 03 grudnia 2008 10:51
Znowu zalegam z masą roboty i za nic się wziąć nie moge... Grrr...
Nie wiem też za bardzo co pisać, więc powklejam fotki.

Lisek:
Lisek

I inne:
WOW!!!

Sweet

Papugowanie

Śpij dobrze ;)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wesole zbrodnie

środa, 03 grudnia 2008 9:28
godzina 5 rano... jakby nie patrzec to jeszcze noc. Za oknem ciemno, latarnie jeszczes sie nie swieca, albo juz sie nie swieca, albo w ogole ich nie wlaczyli. Tak czy owak glucha noc. Spie snem sprawiedliwego, zabita jak trumna dechami i nic nie jest w stanie mnie obudzic. Tak mi si przynajmniej wydaje... bo o to nagle, gdzies z czelusci piekielnych (czyt z dolu, z kuchni) dobiega potezny ryk (glos mojej matki), ktor to oznajmnie godzine. "Wsatawac 5.30" i tak co 15 minut. Przykrywam glowe koldra i proboje zasna, spa dalej, cokolwiek byleby tylko odciac sie od swiata zewnetrznego. Nic to... gdyz z gory dobiega drugi tubalny glos mojego ojca...i zaczynba sie konwersacja, pomiedzy dwoma osobnikami znajdujacymi sie na roznych pietrach i przez zamkniete drzwi, przy akompaniamencie szumiacej wody z kranu. O ho, jest ciekawie, doszczescia brakuje mi jeszcze tylko siostry i jest, pojawia sie, jak jakas zjawa z sennych koszmarow.. wpelza do moejgo pokoju, zapala swiatalo ( ala) i robi mi przeszukanie garderoby. Jest 6.30, wstaje o 7.
Przez glowe przrchodza mi roznaniste mysli 'a moze by tak ich uciszyc' ' pacnac czyms, albo cos jeszcze'. Przestaje sie dziwic, ze tak duzo przestpestw jest popelnianych w domach. Zabrali mi ponad godzine snu...
Spaaaaac !!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  62 631  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

WSZĘDOBYLSKIE SZATAŃSKIE AMATORKI DZIAMGOLENIA (SPÓŁKA ELOKWENCYJNA) To my. Oraz kronika zawiązującej się, miejscami mocno pogmatwanej przyjaźni. :P

submachine

:: Gra Submachine 1::

submachine2

:: Gra Submachine 2::

submachine3

:: Gra Submachine 3::

submachine4

:: Gra Submachine 4::

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl