Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 730 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Reinkarnacja...

poniedziałek, 30 czerwca 2008 13:51
Ja tam wierzę...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

WSDADŹ S.E w żałobie

poniedziałek, 30 czerwca 2008 10:39

nie wiem jak długo, nie wiem na ile....bo to prywatna sprawa każdej z nas.

Jak to się mówi "nieszczęścia chodzą parami", dwa przykre wydarzenia zbiegły się w czasie. Dwa odrębne. Chociaż tak podobne do siebie. Śmierć bliskiej osoby, zawsze boli...nawet jeżeli teoretycznie człowiek był na nią przygotowany. Bo jeżeli wiemy, że ktoś cięzko choruje, to gdzieś tam w nas zdajemy sobie doskonale sprawe z tego co może nastąpić. Tylko, że to 'kiedyś' odkładamy w 'nieskończoność'.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...

sobota, 28 czerwca 2008 23:38
Smutek łączy ludzi.
Rozumiem sytuacje, kiedy umiera ktoś bardzo bliski a my czujemy spokój i ulgę.
Długie lata cierpienia, których nie byłam świadoma doszły mnie jednego dnia. 12 lat... Dawali mu dwa. Wygrał jeszcze dziesięć. W moich oczach nie miał prawa się poddać. Ale moje oczy nie oglądały go przez te 12 lat...

W moich oczach w czwartek umarł młody, 17 letni chłopak, który zbierał mnie z podłogi po zdradzie Michała, uczył dwudechu przy finiszu, kupił gigantycznego fioletowego goryla na 16 urodziny i udawał, że się wcale mną nie interesuje. Kiepsko udawał. Może dlatego bez słowa zniknął z mojego życia z tą chorobą.

Po latach wiem, że miał rację. Byłoby mi łatwiej nie wiedzieć.
Ale wiem.

Smutek, wściekłość, żal, wybaczenie. Pożegnanie.

I miss you... Have a nice second life.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

nadzieja...

sobota, 28 czerwca 2008 14:32
Dzis bardzo smutno....
Czlowiek ma zawsze nadzieje, nawet jezeli wie, ze i tak bedzie nieuniknione, to jednak chce mocno wierzyc w cuda.
Poczucie ulgi miesza sie ze smutkiem. Ulgi, ze juz nie cierpi,  smutko, bo w koncu odszedl czlowiek. Nie wazny wiek, wazne ile sie razem przezylo i jak wiele łączyło i ile rzeczy, zdań zostało nie dopowiedzianych, zrobionych...

Umarła, po wielu miesiącach znoszenia bólu....
Odkładam na półeczke z napisem "wspomnienia".

Jakiś taki dziwny zbieg okoliczności..... pisania wpisow nie dla siebie, dla kogos ( poprzedni dla Azji), a pol godziny pozniej sie okazuje, ze mnie tez dotyczy.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W zgodzie

sobota, 28 czerwca 2008 13:14
Dziś smutno.
Ludzie sami wybierają swój los, ale czasem trudno się z tym pogodzić. Jeśli ktoś poddał się po 12 latach, to powiemy, że długo walczył. Bardzo długo.
Ale wciąż była nadzieja, a tego wybaczyć nie można. A on się poddał.

I jak ktoś, kto był tak daleko, może leżeć tak blisko serca...?
Jak coś, co się nie stało, może powodować taką stratę...?

Smutek musi swoje zabarać, czekam więc cierpliwie. A na razie... Cóż. Życie idzie dalej.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wierzyć....

sobota, 28 czerwca 2008 8:08
wierzyc, w niemożliwe, pielęgnować, i pamiętać....wierzyc, że są, że nie odeszli tak do końca, ludzie ktorych kochamy, podziwiamy, szanujemy... ci których zabrakło. Wierzyć, że na zawsze pozostana, w naszych sercach, w naszej pamieci i dbać o to aby wciąż byli. Ułożyć na półeczce z napisem "wspomnienia" i zdmuchiwac kurz zapomnienia....  bo odchodzi się wtedy, kiedy nikt nie pamięta.
Nie pytać dlaczego, nie mówić, że to za wcześnie, ze to nie tak....widac musi być tak.
Wierzyć, że są, że patrzą, obserwują, czuwają....
Poprostu wierzyc i żyć i płakać i śmiać się....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

drastycznie...

piątek, 27 czerwca 2008 13:39

mysli, klebiace sie, biegajace bez wiekszego ładu i składu....czasem wychodzące na światło dzienne, gdzieś ukryte w najczarniejszych zakątkach mojej podświadomści. Próbujące wyjśc na powierzchnie niczym umarlak z grobu (co za porownanie). Myslenie, nigdy nie konczylo sie dla mnie dobrze, zawsze jakims stanami lekowymi, depresja i checia strzelenia sobie w glowe. Problem w tym, ze nie mam broni, a wszystkie ostre narzedzia rodzina pozabierala ode mnie z pokoju (zupelnie nie wiem dlaczego). Nachodzi mnie jedna mysl, najpierw ot taka sobie niewinna, ulotna, pozniej bardziej realna, z planowaniem, z mysleniem co by bylo gdyby..... i obawiam sie, ze kiedys moze ja zrealizuje, mam tylko nadzieje, ze jezeli juz to pozniej, bardzo pozniej, bedac u schylku swojego zycia, a nie teraz.

Bilans, zrobilam sobie wczoraj bilans....wyszedl na minus, z reszta jak zwykle w tego typu przypadkach. Wyciagnelam jakies wnioski, chociaz kiepsko mi to idzie, bo i tak bede zapewne postepowac jak wczesniej. Z malymi wyjatkami, bo jedna rzecz obiecalam sobie przed pojsciem jeszce spac. Dla wlasnego i innych dobra... optymizm mi nie wychodzi,nie lubie spadac z wielkich wysokosci. A i swiat wcale nie jest szary, jest czarny i bialy, nie ma w nim miejsca na rozdrabnianie sie.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Submachine

czwartek, 26 czerwca 2008 21:37
Mój faworyt gier logicznych. Koleś jest pomysłowy w kosmos... Za każdym razem siedzę godzinami i rozgryzam. Niesamowita grafika, fantastyczne tło muzyczne i cholernie trudne zagadki. Trzeba myśleć i patrzeć.


:: Gra Submachine 1::
  Submachine 2
  Submachine 3
Submachine 4
Submachine FLF
Submachine 5: The Root
Covert Front Episode 1 -






Mateusz Skutnik strona domowa
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zawsze są ludzie którym zależy

czwartek, 26 czerwca 2008 9:13
W serii podziwiam - nowy projekt, tym razem w CHinach.

Trzęsienie ziemi dotknęło tam wielu ludzi, którzy mają pewłne prawo być w rozpaczy i prosić o pomoc. A jednak znaleźli siłę, żeby dać tą pomoc komuś innemu... czyli psom.
Może zbyt łątwo się wzruszam, ale cóż - kobieca natura.

Ochotnicy dla psów


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Spotkania....

środa, 25 czerwca 2008 22:08


No. Coś w tym jest... Może wzmożona porcja celibatu, może wiosna, może fakt, że mam powodzeni (sic!), a może zwykła potrzeba relaksu.
Ja dziś też zaliczyłam babskie spotkanie, które było jak zwykle mieszanką wygłupów, wymiany newsów i wspomnień. Niby nic się nie robi, a czas mija, człowiek czuje się lepiej... Żeby ze wszystkim tak się dało.

Dziś był po prostu dobry dzień. Mam ich ostatnio coraz więcej i nie zamierzam z tym walczyć.

Salutem!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

fotecznie

środa, 25 czerwca 2008 10:44
pytanie, czy z milosci, czy z checi zjedzenia???

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

babecznie....

środa, 25 czerwca 2008 9:38
Jak zwykle przy tego typu spotkaniach, predzej czy pozniej wystapi zjawisko powszechnie zwane: masa krytyczna. W sumie nadal nie wiem, co bylo zdroznego w stwierdzeniu "panowie zakladaja futeraly na swoje instrumenty", czy tez "o wow, wyjmuja swoje instrumenty"....niezmienia to faktu, ze tego typu zdanka powoduja lekki chichot przeradzajacy sie w glosny smiech i skurcze przepony. Z zalozenia spotkanie mialo miec charakter kulturalny, a wyszlo...no coz wyszlo calkiem fajnie.
Panna B. jak zwykle niedokonca swiadoma (przynajmniej sie przy tym upiera) co chwila luzno rzucala jakis frywolny komentarz. Nie wiem, czy robila to nieswiadomie czy swiadomie, a moze to ze mna jest cos nie tak, ze rozmowa o dojrzewajacych  banananach we fraczkach mi sie zle skojarzyla...
...szkoda tylko, ze pozniej przesiedzialam na petli godzine, sluchajac 'spiewow' pijanych maloletnich.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O mamnuniu...

wtorek, 24 czerwca 2008 0:52
Popłakałam sie ze śmiechu.... Niebieska wiewiórka. W kontekście naszego intymnego dialogu z kolega Wiewiórem...
To ja chyba jednak zamilknę.
Idę spać, bo to środek nocy.
Ze łzami idę.

Ze łzami śmiechu.
A ode mnie mój ukochany (nieżyjący już) komik amerykański.
George Carlin Talks About "Stuff"


Oraz "But he loves you..."
Czyli o religii...
Szczególnie polecam "God must be a guy..." oraz "sun worshiper".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sosenka...

poniedziałek, 23 czerwca 2008 15:12


rozbraja mnie ten jej smiech

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

podziw...

poniedziałek, 23 czerwca 2008 9:55
jak ja zazdroszcze ludziom, ktorzy podrozuja.....w sumie dla chcacego nic trudnego. Zawsze sobie powtrzalam, ze tez bym tak sobie jezdzila, gdybym miala kase...obawiam sie, ze nawet jakbym miala, to bym znalazla jakis inny powod dla, ktorego nie chce ruszac tylka. Jest mi dobrze tu na miejscu, a nawet jak jest zle, to  owe "zlo" znam i jest moje, prywatne, oswojone.
Moze, kiedys rusze sie i zaczne cos robic a nie gdybac. Z takim podejsciem to ja dozyje 80tki(o ile mnie wczesniej cos nie trafi)i nadal bede siedziec i gdybac, tylko wtedy bedzie juz zapozno, zeby cos zmieniac.
Tak wiec, trzeba cos postanowic, zaplanowac i sie tego trzymac.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

WSZĘDOBYLSKIE SZATAŃSKIE AMATORKI DZIAMGOLENIA (SPÓŁKA ELOKWENCYJNA) To my. Oraz kronika zawiązującej się, miejscami mocno pogmatwanej przyjaźni. :P

submachine

:: Gra Submachine 1::

submachine2

:: Gra Submachine 2::

submachine3

:: Gra Submachine 3::

submachine4

:: Gra Submachine 4::

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl