Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 730 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Krzycz i Uciekaj

piątek, 15 maja 2009 0:17
Jakiś czas temu, tuż po długim weekendzie majowym, zostałam wyciągnięta do kina na film. Samo pójście do kina nie jest niczym złym, natomiast jeżeli chodzi o film- cóż z tym już było gorzej.

Namówiona przez przyjaciółkę i skuszona niską ceną biletów ( 10 PLN w całej Polsce, w każdym kinie. Podobno na życzenie fanów. Po napisach końcowych szczerze w to wątpie) wybrałam się na Kochaj i Tańcz w reżyserii Bruce Parramore,w rolach głównych wystąpili Mateusz Damięcki (syn swojego ojca i amant (??) polskiego kina) oraz Izabela Miko (niewiasta, która się pojawila zza oceanu. Nie wiadomo kiedy, gdzie i jak, ale podobno robi tam wielką kariere). Jak również Katarzyna Figura i moja ulubiona postać w tym filmie grana przez Katarzynę Herman- jedyne co mnie trzymało przyżyciu.

Film nudny jak jasna cholera,nawet flaki z olejem są ciekawsze. Typowa miłosna powiastka, bez żadnych ambicji. Ot prosta historia o kopciuchu (męski odpowiednik kopciuszka). On robotnnik(ok, pracujący na budowie) z ambicjami, ona piękna narzeczona bogatego dentysty czy tam innego wyrwijmicoś. Oczywiście jak można się domyśleć, narzeczony okazuję się życiowym outsiderem... bla bla bla. Młodzi się poznają, zakochują... full romantyzm, aż mdli od tego 'różowego'. Bla bla bla, on ją porywa sprzed ołtarza bla bla... Oczywiście jako, że film trwa ponad 2 godziny to nie może zabraknąć romantycznych spacerów, gestów i tego wszystkiego co powoduje u niektórych wybuchy płaczu, u innych mdłości. Twórcy się wysilili i dorzucili ciekawy wątek (żart!) pt: córka odnajduje ojca po 23 latach (czy tam ile ona miała).. bla bla bla.

W związku z tym, że film nosi przewrotny tytuł "Kochaj i Tańcz" to oprócz wątku miłosnego, musiał się też pokazać taniec... Pokazał się, ale chyba te ciekawsze momenty przespałam i na nieszczeście moje budziłam się tylko w tych mniej interesujących. Większosć aktorów, statystów i innych ów stanowili tancerze ze wszystkich edycji TVNowskiego U Can Dance, nawet Ci którzy jeszcze nie wzieli udziału w castingach ;p.

Kątem oka zerkałam na współtowarzyszkę niedoli, ku mojemu zdziwieniu dziewcze siedziało z przytkniętą do nosa chusteczką i dyskretnie ocierała łezki. Mnie osobiście kolano napie...napadowe bóle kolana miałam i probowałam skupić cała swoją uwagę na scienie i wpaśc na to, kiedy, po co i dlaczego powinnam uronić łzę. Oczywiście zostałam nazwana nieczułą, pozbawioną uczuć kobietą. Bo jak to, tak można się nie wzruszyć kiedy on i ona kroczą nocą po ulicach Warszawy.. widać można. Ot spacer jak każdy inny.
Kolano coraz bardziej boli- tak to już jest jak ma się kontuzje. Dłuższe siedzenie w jednej pozycji przypawia o wnerw.a się modlę kiedy to się skończy, koleżanka mi szepcze do ucha " że kiedy znowu na to pójdziemy?" Nigdy!!
Romansidła nie dla mnie, zwłaszcza takie w których nic się niedzieje.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

O okresach...

poniedziałek, 06 października 2008 11:07
Jak mawiał jeden mój (nie lubiany) kolega - okresowość kobiet to dowód na istnienie szatana. Na tym blogu to dość ciekawa dygresja...

Ale fakt - włosy znikają w oczach, co przy mojej ostatniej deklaracji "nigdy więcej długowłosych facetów" nabiera nowego znaczenia.
Ludzie się zmieniają. Na szczęście.
Nowa moda skracania włosów nastała w okolicy. Jakkolwiek wiem, czemu ja skróciłam, to zaskakuje mnie natężenie zjawiska.
No i... Ekhm. Niektórym wyszło to bardzo na korzyść.  Ale ja tego nie powiedziałam :P

A tak w ogóle jest okres na zmiany, kosztem błędów czasami. No i fajnie. Gdyby wszystko pozostawało bez zmian byłoby bardzo nudno i smutno. Chociaż obcięcie włosów to dość radykalny krok, to podobno - tak mówią - długowłosi faceci bardzo często są uzależnienie od mamusi. Więc to dobrze o nich świadczy, jeśli się obcinają... :P

Ciekawe czy długość włosów ma wpływ na mentalność...?
^^
Really Bad Haircut
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wiewiór nie znosi słodkości....

czwartek, 28 sierpnia 2008 12:33

WŚCIEKŁY WIEWIÓR W AKCJI!!!

gry online

MOJA GRA TYGODNIA ;)

Pomóż Wiewiórowi pozbyc sie zbyt wesołych i przyjaznych sąsiadów.

 

BTW: Mimika zwierżątka, kiedy zaczyna tracić swoją złośliwą werwę... Bezcenna...

 

^^

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Hasło na dziś....

piątek, 20 czerwca 2008 9:56

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kochanie...

piątek, 06 czerwca 2008 9:11
Czułości mile wskazane :P

Zdaje się, że gdzieś mam, więc postaram się znależć i wysłać.

Wczoraj sobie usiadłam w wiadomej knajpie w celu pogrania w grę z rodzonym moim bratem. Miło oczywiście spotkać znajome osoby (niektórych z nich nie poznałam, bo nie były ubrane na czarno!!). Niemniej hałaśliwie było. Bardzo hałaśliwie...
Ech. Narzekam, starzeje się, wszystkie inne takie epitety, a mimo to dobrze mi z tym :)
Zapewne niedługo zacznę eksplorację innych knajp w celu znalezienia miejsca, gdzie będę sie także rozwijać, a nie tylko zabawiać. Niemniej do tegoż irytującego niekiedy miejsca pozostanie szczery sentyment - chyba nigdzie mnie tak często barmani nie przytulają ;P

I tym optymistycznym...
Aha. Moja ostatnia fascynacja muzyczna:
Amy MacDonald - Run
Oraz This Is The Life
Oraz My Rock&Roll
A na koniec mój ulubiony:

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

He he he

czwartek, 05 czerwca 2008 14:25
Małe ego... Ekhm. Ok, przyjmijmy, że o to chodzi ;)

Ale owszem - mogę potwierdzić. Bałabym się na tym forum cokolwiek napisać, bo jedynym efektem byłby kolejny "fajny flame"...czyli okazja do powtykania sobie i udowadniania, że nie jestem w stanie obronić swojej opinii.
Otóż nie zamierzam jej bronić. Nie widzę powodu. A ponieważ wyrażenie jej nie poprawi w żaden sposób mojej sytuacji, wyrażę ją dla spokoju ducha w gronie osób godnych mojego zaufania - czyli przyjaciół (możesz się poczuwać).

A co do tematu pobocznego... Wiem, że mam dość mocne odczucia względem upijania się, ale zważywszy na moją przeszłość, to dość zrozumiałe. Dla odmiany chciałabym poznać trochę trzeźwego świata, skoro namacalnie wiem, że z tym upijającym się nie sposób nawiązać kontaktu. Będę więc wybierać tak, aby mnie było z tym dobrze.
Szkoda tylko, że miło zapowiadające się znajomości mnie tak teraz zniechęcają. Może to przejściowe, ale na razie odpuszczam. Okazuje się, że aktualnie wiele takich znajomości odpuszczam. Dość było w moim życiu przełykania zniesmaczenia i urazy, żebym się miała świadomie teraz w takie relacje pakować.

I na tym proponuję skończyć ten uroczy wątek. Narzekamy wszak rasowo, ale robi się zbyt skisło jak na mój gust. Spuśćmy na to zasłonę miłosierdzia i czcijmy dalej Wielkiego Korka, niech mu chwała zatkaną wiecznie będzie!

Historia korka
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...forumowiczów z powtarzalną gadką.

wtorek, 27 maja 2008 22:32
    Jakoś ostatnio dopadają mnie perwersyjne myśli na temat wypowiedzi na forach internetowych. Ludzie zakładają ambitne tematy, w stylu:Jaką wartość wychowawczą ma Harry Potter?, a jedyne komentarze na jakie stać przeciętnego odbiorcę forum, to "czytałem, fajny jest".
   
    Abstrahując od słowa FAJNY, które nie znaczy absolutnie nic i powinno być z języka pisanego wyklęte...

    ...To trzy rzeczy aktywizują forumowiczów do obszerniejszych wypowiedzi: alkohol, polityka i udowadnianie mi, że potrzebuję faceta.

    Pierwsza rzecz jest dla mnie bez wartości - ani rozrywkowej, ani umysłowej, ani materialnej. Nie tylko dlatego, że nie piję, ale też dlatego, że ludzie dla których jedynym możliwym pretekstem/powodem do spotykania się z ludźmi jest "lufa" najnormalniej mnie nudzą.
    Druga rzecz jest męcząca, generuje zacietrzewionych obrońców słusznych racji i ludzi, którzy lubią używać inwektyw.
    Trzecia rzecz jest oczywistą bzdurą.

A jeśli wszystkie trzy zdarzają MI sie na inteligentnym forum miłośników książek, wymiękam. Rezygnuję!

Tylko co ja teraz będę robić w pracy.... :P

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Szlachetne zdrowie...

poniedziałek, 26 maja 2008 15:23
...mamy do pogadania! Nie po to wiozłam palmę od staruszków, żeby mnie pod tą palmą teraz dopadały lumbaga i bronchity!

Stawiam poważne ultimatum - proszę się postarać w kwestii bolącego gardła oraz kataru, bólu głowy i nudności. W zamian oferuję stosowną porcję snu. Kapiszi?

Nie lubię być chora, a szczególnie jak mam pilną robotę. A już szczególnie, jak mnie ta pilna robota dobrze idzie.
No.
I żeby mi to było ostatni raz. Bo w ryja! (parafrazując pewnego małego łysego z wąsem).
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  63 091  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

WSZĘDOBYLSKIE SZATAŃSKIE AMATORKI DZIAMGOLENIA (SPÓŁKA ELOKWENCYJNA) To my. Oraz kronika zawiązującej się, miejscami mocno pogmatwanej przyjaźni. :P

submachine

:: Gra Submachine 1::

submachine2

:: Gra Submachine 2::

submachine3

:: Gra Submachine 3::

submachine4

:: Gra Submachine 4::

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl